Lavender znała Rona od dawna, nie wiem, dlaczego tak nagle się w nim zakochała. Myślę, że nie wiedziała, jaki naprawdę jest Ron. Gdyby zapytać ją co w nim kocha, co ją w nim fascynuje, to raczej nie umiałaby odpowiedzieć. Po prostu wpadł jej w oko. Raz usłyszała jakąś jego dowcipną uwagę, potem zobaczyła, że nieźle spisuje się jako obrońca i "tak wyszło".
A jemu pochlebiało zainteresowanie koleżanki. Kochał nie tyle ją, co swoje odbicie w jej oczach. Ona była nim zachwycona, więc on był zachwycony sobą. No bo w końcu pokazał wszystkim, że on też może się całować

Ale nawet kota można zagłaskać na śmierć, więc Ronowi w końcu się znudziło. Lavender z natury była raczej afektowaną panienką, więc z czasem coraz bardziej się nakręcała, ale on zaczął mieć dosyć. Niedopasowanie charakterów po prostu. Chłopak tak powściągliwy, jak Ron nie mógł wytrzymać z dziewczyną tak wylewną, jak Lavender.