|
11-30-2010, 16:30
|
#181
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 527
|
Cytat:
|
Ja doszłam do dość dziwnego wniosku. Ateistom wolno mówić "Boga nie ma", bo to jest wolność słowa, katolikom nie wolno mówić, że jest, bo to rani uczucia innych. Katolikom też nie wolno namawiać innych do nawrócenia, bo to ograniczanie wolności wyznania, a ateistom wolno przekonywać, że religia jest bzdurą, bo mają do tego prawo. Ateistom wolno pisać, że katolicy wierzą w bzdurę, a tego, iż ateiści się mylą, katolikom pisać nie można. Ateistom wolno twierdzić, iż aborcja, eutanazja, seks przed ślubem itp. jest złe, bo każdy ma prawo do własnych poglądów, ale katolicy już nie mogą, bo to zacofanie i fanatyzm.
|
Alette, pewnie po części masz rację. Ale myślę, że sprawa nie dotyczy tylko i wyłącznie katolików. Poza tym mamy okropny wizerunek wystawiony głównie przez Kościół, którego działanie w zasadzie opiera się na samych zakazach. Osobiście nigdy nie spotkałam ateisty, który próbowałby mnie w jakikolwiek sposób przekonać do tego, że Boga nie ma. Mam chyba szczęście poznawać ludzi, którzy szanują to, w co wierzę albo po prostu mało ich to obchodzi. I ja wyznaję taką samą zasadę; nie czuję się upoważniona do nawracania kogoś, a przede wszystkim nie posiadam wystarczającej wiedzy na temat własnej religii, by kogoś przekonywać do tego, żeby zaczął wierzyć w Boga. Ingerencja w czyjeś poglądy jest według mnie zupełnie nie na miejscu. I nawet, jeżeli są osoby, które na siłę próbują przekonać kogoś do wiary albo do ateizmu, czy uważają, że czyjeś poglądy i działania krzywdzą ich przekonania, to na szczęście mamy wolność słowa w tym kraju. I to, że komuś się czyjeś poglądy nie widzą, nie oznacza, że nie można ich wygłaszać. Katolicy są często potępiani za swoje działania czy słowa względem ateistów, ale to nadal nie zmienia faktu, że wszyscy mamy prawo wierzyć albo nie wierzyć w co nam się podoba. Mnie osobiście najbardziej pasuje opcja obojętności, bo każdy później się ze swojego życia będzie rozliczał albo i nie, sam. I o ile dyskusje na temat wiary i religii są ciekawe, to wolę jednak tylko dyskutować.
__________________
Emily: I can just see it now, in lights, "Naomi, get to know me".
Naomi: I thought it was quite catchy.
Emily: Yeah, well so's AIDS.
|
|
|
12-01-2010, 19:40
|
#182
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: Okrutna Barcelona
Posty: 790
|
Faktycznie Kościół często pokazuje się od tej gorszej strony. Wydaje mi się, że problem tkwi w tym (oczywiście tylko w pewnej mierze), że bez względu na religię mamy do czynienia z fanatykami i wierzącymi. Jeśli w jakiejś parafii mamy do czynienia z osobą nietolerancyjną, która szerzy nienawiść, to ja rozumiem. Też bym nie chodziła do Kościoła. To działa też w drugą stronę. Są normalni ateiści czy wyznawcy innej religii, którzy ciebie szanują, ale są tez tacy, co na siłę próbują ci wpoić swoje racje. Ja jednak dostrzegłam problem w tym, że o fanatykach katolickich mówi się strasznie dużo, o pozostałych wcale.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 20:38.
|
|