Na życzenie, dla Piotra.; p
Było już późne lato. Koniec sierpnia.
Niedługo młodzi znów idą do szkoły. A kolejne pokolenie śmierciożerców rośnie..., pomyślała Ginny, siedząc na trawie.
Kwatera Główna miała z tyłu budynku mały ogródek ze stawikiem. Paradoksalnie, w tak mrocznym miejscu znajdowało się miejsce tak piękne.
Weasley była tylko w samej koszulce na ramiączkach i w legginsach. Było jej trochę zimno, więc podkuliła nogi pod brodę i założyła na nie ręce. Tak kołysała się jeszcze w przód i w tył, by nieco się ogrzać.
W Kwaterze nie było teraz prawie nikogo. Wszyscy wybyli w daleką drogę, niektórzy dla Czarnego Pana, inni - w sprawach osobistych. Czarny Pan im ufał. Zresztą - Mroczny Znak działał o każdej porze dnia i nocy.
Ginn złapała jakiś patyk leżący obok niej. Był tak długi, że końcem dosięgała tafli wody tego małego oczka wodnego. Rysowała kijkiem po wodzie, tworząc różne kształty. I zatapiając się w przeróżnych, pozytywnych myślach.
//Akcję z Ministerstwa przekładamy do momentu, aż wszyscy będą.

I specjalnie napisałam nowy post, żeby Piotr zobaczył.; p Narka, dobranoc!//