|
03-02-2012, 14:22
|
#191
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Feb 2012
Lokalizacja: Hogsmeade
Posty: 18
|
Lenny w tym czasie, nie wiedząc kiedy, trafiła do Biedronki //  //. Wzięła wózek, i idąc między kolejnymi regałami pakowała rzeczy do niego. A było tam tak dużo paczek chipsów i słodyczy oraz coli, że wszyscy na nią dziwnie patrzyli. Podeszła do kasy, a gdy usłyszała sumę, powiedziała, że za dużo tego wzięła, i ograniczy się do paczki chipsów, 2 paczek zupki chińskiej i zgrzewki coli, na co sprzedawca zareagował z okrzykiem:
- To najpierw wyładowujesz wszystko na taśmę, każesz mi liczyć, a potem zmniejszasz to do jakiejś 1/100?
- To skoro pan jest dla mnie taki niemiły, to nie kupie nic.
I wyszła.
Później poszła do fryzjerki, aby ufarbowała jej końcówki włosów na rożowy i fioletowy.
Potem przeszła się do parku, gdzie zobaczyła swoją kiedyśną nauczycielkę matematyki.
- Dzień dobry. - przywitała się z nią.
- A ty to kto? -zapytała pani Klarkowska.
- Pani była uczennica, Lenny Takes. Pani mnie pamięta?
- Tak, pamiętam. Czy musiałaś farbować końcówki włosów na różowo i fioletowo?
- Nie, ale nudziło mi się. - Tu Len spojrzała na zegarek. - Muszę już iść. Do widzenia! - i aportowała się przed wejściem do Kwatery, gdzie zobaczyła stojącego Voldemorta.
- Witaj, Panie. - Przywitała się.
- Witaj. - Powiedział to takim tonem, że blondynka domyśliła się, że jest nie w humorze. Czarny Pan po chwili namysłu otworzył drzwi i wszedł do środka, a za nim podążała Lenny.
__________________
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony. Co ma być, to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Ostatnio edytowane przez LennyTakes : 03-03-2012 o 10:14.
|
|
|
03-02-2012, 22:10
|
#192
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: myslovitz (;
Posty: 91
|
Czarny Pan - "dzień dobry"..?
__________________
'And it feels
And it feels like
Heaven's so far away
And it feels
Yeah it feels like
The world has grown cold
Now that you've gone away'
|
|
|
03-03-2012, 10:13
|
#193
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Feb 2012
Lokalizacja: Hogsmeade
Posty: 18
|
Właśnie to do mnie doszło.... Zaraz to zmienię.
__________________
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony. Co ma być, to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
|
|
|
03-05-2012, 18:58
|
#194
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 459
|
Dziewczyny podskoczyły w miejscu. Voldemort otworzył drzwi z takim hukiem jakby użył do tego zaklęcia powodującego wybuch,
Dominik rzucił okiem nerwowo po pokoju, czy aby syf w jakim się znajdują nie jest zbyt rażący.
-Dobrze, że nie złapałem się za whisky... -mruczał pod nosem.
Czarny Pan z gracją, o ile poruszanie się Voldemorta można nazwać zgrabnym, wpęzł do komnaty, tudzież salonu śmierciożerców.
-Panno Weasley? Nie za dobrze Pani na MOIM fotelu - syknął w stronę rudowłosej.
Ginny poderwała się, poprawiła oparcia i bez słowa usiadła na kanapie, niepewnie zerkając z pod włosów, które opadały jej na twarz.
-Zatem...
Do pomieszczenia weszła nowa zaciągnięta Śmierciożerczyni.
-Znacie ją prawda?
Wszyscy potulnie skineli głowami, niektórzy nawet wydali z siebie jęki na znak potwierdzenia.
-Zamieszka z nami. Postanowiłem poszerzyć nasze szeregi.
Lucy miała już coś powiedzieć, ale Voldemort skininiem reki dał znak, że nie ma zamiaru dopuszczać zgromadzonych do głosu.
-Tak sie składa, że byłem w paru miejscach... Zapewne i wy również. Kwatera stała pusta jakiś czas. Zgromadziłem wiele istotnych faktów dotyczących Zakonu a nawet samego Harrego Pottera.
Voldemort zasłonił twarz rękami. Zapadła cisza.
-Czy ktoś jest mi w stanie powiedzieć!!!?? Czemu wróciliście do tej komnaty bez niego?!! Czy to, aż takie trudne, żeby gówniarz wraz z tym śmiesznym Zakonem ciągle deptali nam po piętach?!!Dodam, że BEZKARNIE!?
Voldemort ciągnął dalej, do momentu aż zobaczył piękne łóżko, które stało w rogu salonu.
-Cóż to jest? - wskazał palcem na nowy przedmiot.
__________________
I'll become what I despise
Living someone else's life...
|
|
|
03-06-2012, 23:17
|
#195
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,239
|
Ginny słuchała głosu Voldemorta i analizowała jego słowa. Czarny Pan coraz bardziej przypominał jej byłego trenera, jeszcze z czasów mugolskich. Zabrania nam się odzywać i mówi nam, jacy to my jesteśmy niezdarni, jakże źli z nas czarodzieje, że nie umiemy go złapać. A tymczasem sam niewiele robił, w dodatku nawet nie pozwoli nam wyjaśnić.
Myśli Weasley krązyły po głowie jak chmurki na niebie, do czasu, gdy Czarny Pan nie przeszył jej swoim czerwonym wzrokiem.
"No tak.Oklumencja", pomyślała Ginn.
Nie miała się jednak czym tak za bardzo przejmować, bo na twarzy Voldemorta, mimo iż najpierw występował gniew i groźba, teraz raczej mieszało się zaciekawienie z nutką podejrzenia i kombinowania.
-Co to jest? - powiedział, wskazując na łóżko.
Wszyscy popatrzyli na Weasley, by ta, jako "przewodnicząca" (buahaha xd) wyjaśniła to i owo.Ta jednak skierowała błagalny wzrok na Dominica. Ten westchnął cicho, rzucił jej przeciągłe spojrzenie pod tytułem "Nie zapomnij,że później mi się odwdzięczysz, mała" i wstał.
-To jest nowe łóżko, które kupiła Ginny Weasley, a my je troszkę... Ozdobiliśmy. - mówiąc to, wskazał malowidła na jego brzegach. - to dla Czarnego Pana, od jego wiernych sług.
Sami-Wiecie-Kto już miał na oczach tę radość, tę uciechę z tego, że ktoś dał mu prezent.. Ale nie, przecież musiał się opamiętać. Jak by to wyglądało, gdyby tak się mazgaił?
-Dlaczego akurat łóżko? - spytał donośnym,lecz już miększym głosem.
__________________
Kto jest śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
"Jest wiele ważniejszych spraw niż moje delikatne serce."
|
|
|
03-10-2012, 15:22
|
#196
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Feb 2012
Lokalizacja: Hogsmeade
Posty: 18
|
- Widziałam twoje łóżko, Panie. - mówiła Weasley. - Jest w okropnym stanie, więc postanowiliśmy, że przyda się nowe.
- Naprawdę? A kto ci pozwolił zaglądać do mojego pokoju?!
- Panie, ja nie... - zaczęła tłumaczyć się Ginny, ale nie skończyła... Wystarczyło jedne Crucio, a dziewczyna jęczała i wiła się z bólu na podłodze. Lenny, która nie przywykła do takich widoków, zaczęła oglądać podłogę. Co prawda, prędzej czy później i tak będzie musiała się przyzwyczaić, ale stwierdziła, że jeszcze z tym poczeka.
- Crucio. - Czarny Pan skończył mordęgi rudowłosej dziewczyny. Ta wstała i cicho powiedziała:
-Przepraszam.
__________________
Śmierć będzie ostatnim wrogiem, który zostanie zniszczony. Co ma być, to będzie, a jak już będzie, to trzeba się z tym zmierzyć.
Ostatnio edytowane przez LennyTakes : 03-10-2012 o 15:50.
|
|
|
05-24-2012, 22:18
|
#197
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: myslovitz (;
Posty: 91
|
Czy my już umarliśmy? ;>
__________________
'And it feels
And it feels like
Heaven's so far away
And it feels
Yeah it feels like
The world has grown cold
Now that you've gone away'
|
|
|
05-25-2012, 23:15
|
#198
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
|
Czarna peleryna, która spoczywała na osobie z twarzą zakrytą przez ciemność, szamotała się we wszystkie strony. Wiatr tej nocy zdecydowanie był dosyć porywisty, ale przynajmniej ciepły. Spod kaptura, który wydawał się być nieco za duży jak na tą, w sumie niezbyt szczególnej postury osobę, zwisały blond kosmyki. Światło księżyca odbijało się w oczach dziewczyny, chociaż może to za dużo powiedziane? Przemieszczała się szybkim krokiem, ale mimo to, panowała cisza. Nagle zniknęła z trzaskiem. Deportowała się. Gdy w końcu znalazła się w pomieszczeniu, do którego zmierzała, zrzuciła z głowy za duże nakrycie - jej włosy były okropnie roztrzepane - i zaczęła się rozglądać. Dawno tu nie była. Czy w ogóle ta kwatera Śmierciożerców, w której się znajdowała miała jeszcze swoje miejsce bytu?
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...
Cały mój profil
|
|
|
05-25-2012, 23:28
|
#199
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Camelot
Posty: 1,514
|
Czytała jedną ze starych, zakazanych przez Ministerstwo Magii ksiąg, gdy usłyszała głośny trzask na dole. Tego hałasu nie dało pomylić się z niczym innym. Ktoś właśnie deportował się w salonie. Od razu włączył się jej tryb Śmierciożerczyni. Zmysły wyostrzyły się, serce przyspieszyło, a ciało słuchało każdego rozkazu. Wyciągnęła z kieszeni różdżkę, a księgę odłożyła na stolik. Uważała przy tym, aby narobić jak najmniej hałasu. Opuściła bibliotekę na palcach i skierowała się ku schodom. Gruba warstwa kurzu doskonale tłumiła jej kroki. Zeszła na sam dół i od razu zauważyła postać w ciemnej pelerynie. Stała do niej plecami, więc nie widziała kim była. Wycelowała różdżką w postać, gotowa w każdej chwili rzucić mordercze zaklęcie. Trochę dziwnie będzie wyglądał Mroczy Znak unoszący się nad Kwaterą Główną, ale mus to mus. Nagle postać odwróciła się do niej profilem i poznała ją.
- Jeszcze raz się tak zakradniesz, a przysięgam, że Cię zamorduję.
|
|
|
05-26-2012, 17:35
|
#200
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: May 2007
Lokalizacja: Grimmauld Place 12
Posty: 4,556
|
Jej ręka przejechała po grzywce, tak by było jej widać oczy. Były takie bez emocji, powoli się ich pozbywała, widocznie tak miało być. Będąc Śmierciożercą tyle czasu, nie mogło to zostać bez śladu. Na jej twarzy pokazał się uśmiech, który pomimo pozytywnych emocji, które żywiła do swojej przyjaciółki, wcale nie wskazywał na prawdziwe zadowolenie z jej widoku. Co się działo?
- Przykro mi, ale nie mogę ci obiecać, że nie będę się tak zachowywać. - Jej chude palce przesuwały się po przegubie różdżki. - Ciebie też wezwał Czarny Pan, czy jesteś tu bez przerwy?
Wiedziała, że zbliża się jakaś konkretna misja. One dwie, najdłużej się trzymające w ich zgrupowaniu w jednym miejscu. Nie mogło to być przypadkowe, gdyby Voldemort miał misję tylko dla niej, nie musiałaby się tu zjawiać. Kogo tym razem trzeba było zabić?
__________________
Jestem Angie Davis - The last one of Slytherin heiress !
~
Kto jest Śmierciożercą? Ja! Ktoś o tym wie? Może rzucę na niego Avada Kedavra?
~
Od cnót Gryfonów, kretynizmu Puchonów i wiedzy o własnej wszechwiedzy Krukonów, chroń nas Slytherinie!
~
Do You want to get to know me? I'm sorry... You can't... I'm available only for "friends" and popular persons...
Cały mój profil
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Śmierciożercy
|
Nacia1234 |
Kosz |
375 |
06-14-2011 16:41 |
|
Śmierciożercy
|
Angela Johnson |
Kosz |
1064 |
09-29-2008 19:58 |
|
Śmierciożercy.
|
Sherry |
Kosz |
123 |
02-19-2008 13:42 |
|
*Śmierciożercy*
|
Dziedzic Gryffindora |
Kosz |
1355 |
01-29-2008 18:26 |
|
Śmierciożercy
|
Draco Malfoy |
Kosz |
1994 |
05-27-2007 19:43 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 14:46.
|
|