|
05-26-2007, 23:22
|
#11
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Mar 2007
Lokalizacja: Oświęcim
Posty: 2,435
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Najśmieszniejszy moment?
Gdy Harry przygląda się Cho, a gdy ta dostrzega jego spojrzenie to wprost przed siebie wypluwa zawartość swojej buzi[?] :lol::lol::lol: To było piękne .
EDIT by Kerle: To nie była "zawartość buzi", lecz sok dyniowy.
__________________
Trujące kwiaty, trujące liście drzew,
trujące róże pną się wokół mnie
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 18:51.
|
|
|
05-27-2007, 10:42
|
#12
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: May 2007
Posty: 26
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Jak Ron tańczył z panią profesor , znaczy uczył się... "Panie Weasly proszę mnie złapać za tors" , ach ta jego mina .
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 18:52.
|
|
|
06-11-2007, 13:14
|
#13
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 5
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Najśmieszniejszy urywek z cyklu filmów o Harrym , to z pewnością scena , w której Profesor McGonagall prosi Rona do tańca , a Harry rozmawia z blizniakami ,wtedy pada tekst: Brykajace bezsensu małpiszony .
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 21:34.
|
|
|
06-17-2007, 12:30
|
#14
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 1,498
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Lekcja Lupina z boginem była najlepsza, ale jak widzę Malfoya w postacjii fredki, to leżę na ziemi i zanoszę sie ze śmiechu. Prosze o więcej takich scen!
__________________
" - Ten Eyrieńczyk był zbyt arogancki, jak na twoje potrzeby.
- Masz brata, który jest jeszcze bardziej arogancki,
- Chcesz się z nim przespać?
- Prędzej zjem dżdżownicę. Żywą.- Ponieważ zemdliło ją na samą myśl o tym, pociągnęła spory łyk brandy. - Choć oczywiście go lubię - dodała. - Może nawet trochę go kocham, tak po siostrzanemu... kiedy nie jest takim upartym fiutem.
- Aha. Tak z pięć minut w miesiącu."
Kocham Daemona i Surreal xD
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 21:36.
|
|
|
06-26-2007, 15:08
|
#15
|
|
Member
Zarejestrowany: Jun 2007
Posty: 70
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Mnie się najbardziej podobala scena z WA, gdy Syriusz zabrał Rona,_a Hermiona przy wejściu do labiryntu upadła na niego w dość specyficzny sposob.
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 22:16.
|
|
|
07-10-2007, 15:58
|
#16
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 17
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Najsmieszniejsze momenty, to jak mama Rona wysłała mu tą ,, sukienkę " na bal, jak Hary zapraszał Chang na bal i w zwiastunie 5 cześci, czyli i w 5 filmie bliźniacy uciekają z hukiem ze szkoły, było ich sporo, ale więcej nie mogę sobie przypomnie, a i nie_wiem, czy to było w filmie, jak w 2 części bliźniacy krzyczą przed Harrym : Przejście dla dziedzica Slytherina potężnego czarnoksiężnika (...) tak Harry się śpieszy (...) tak zasuwa do Komnaty Tajemnic na herbatke ze swoim jadowitmym sługą(...).ITD.:)
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 22:28.
|
|
|
07-12-2007, 10:31
|
#17
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 23
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Mnie osobiście dobijają pod tym względem manewry miłosne Harrego... polewka niezła, no i jeszcze w Kamieniu podobał mi sie paradoks imienia "Puszek".
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 22:29.
|
|
|
07-17-2007, 19:01
|
#18
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 4
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
W Czarze Ognia , jak Hagrid szedł z Harrym do smoków. Wtedy tekst:
-Hagrid, ty sie uczesałeś...
-A co? Cholibka, nawet sobie grzebień kupiłem w kiosku .
Albo Filch i ta jego armata. XD
Ostatnio edytowane przez Kerle : 04-24-2009 o 22:30.
|
|
|
07-20-2007, 11:00
|
#19
|
|
Niepoprawny marzyciel
Zarejestrowany: Apr 2007
Lokalizacja: Dąbrowa Górnicza
Posty: 43
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Cytat:
|
niewiem czy to bylo w filmie jak w 2 czesci blizniacy krzycza przed Harrym : Przejście dla dziedzica Slytherina potężnego czarnoksiężnika
|
Też nie pamiętam, czy to było w filmie, ale masz rację, strasznie komiczne.
Dla mnie zabawne w filmie są prawie wszystkie sceny, w których występuje Ron (ze wskazaniem na scenę tańca..). Wystarczy na niego popatrzeć i ma się chęć śmiać.. syndrom Jackie Chana - ten aktor też tak działa.. :lol:
Mnie jakoś nie śmieszy scena z fretką... Może dlatego, że sama mam fretkę i owszem, jest to zabawne zwierzątko, ale jakoś nie widzę w nim wielkiego komizmu, we wspomnianej scenie też tak nie bardzo.. B)
|
|
|
07-20-2007, 11:32
|
#20
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Feb 2007
Posty: 6,744
|
RE: Najśmieszniejszy moment.
Cytat:
|
Mnie jakoś nie śmieszy scena z fretką... Może dlatego, że sama mam fretkę i owszem, jest to zabawne zwierzątko, ale jakoś nie widzę w nim wielkiego komizmu, we wspomnianej scenie też tak nie bardzo..
|
[offtopic]Jaka śliczna! "Jego Kunowa Wysokość" - boskie po prostu. Ja od pół roku próbuję namówić rodziców na fretkę. Białą xD. Aczkolwiek i tak już mam zbyt duży zwierzyniec, więc pozostają nieugięci ;D. [/offtopic]
Mnie tam też nie śmieszy scena z fretką. Uważam, że została zbyt zmieniona w stosunku do książki. I mam tylko nadzieję, że nie zepsują tak żadnej ze scen z Księcia...
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Ulubiony moment
|
Limonka |
Filmy |
86 |
06-29-2011 23:18 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 05:13.
|
|