Ja jak skończyłem czytać DH to poczułem się, jakby coś pękło... :O To uczucie jest po prostu nie do opisania. Najbardziej epilog... to było straszne, takie coś po przeczytaniu książki nigdy nie poczułem. Jednakże, tak był chyba tylko przy 1 czy 2 obejrzeniu... W późniejszych 'seansach' książkowych nie płakałem na śmierci bohaterów, ani też nie czułem pustki... : PP Trzeba się przyzwyczaić.
"Wszystko było dobrze.", to zdanie dołuje.
|