|
03-24-2008, 12:44
|
#31
|
|
Urodzony, by rządzić światem
Zarejestrowany: Mar 2007
Lokalizacja: Ełk
Posty: 4,467
|
RE: Wirtualna miłość
Patronus Smok, wysil się trochę i pisz dłuższe posty.
Poza tym głowa bolała Cię w czasie rozmowy z Kate oraz w chwili, gdy pisałeś swoją wiadomość na forum? Po prostu przyznaj się, że myślałeś, iż ona mówi to na serio.
|
|
|
03-25-2008, 08:06
|
#32
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 1,025
|
RE: Wirtualna miłość
Slay, nie wymuszaj na ludziach, aby się przyznawali do własnych błędów. Widzisz jak chłopaka wstyd pali? xD No ale żeby tak wyskakiwać z tekstem że Kate chciała z nim chodzić .. to naprawde ^^ żal
Co do samego tematu, to moim zdaniem, po dłuższych rozmowach trwających no np. 2 tygodnie można powoli wyczuć czy ktoś coś udaje, jest inny niż w rzeczywistości. A ja co samych przyjaźni nic nie mam. Wchodze tu, mam znajomych, pogadam, miło spędze czas i jest wporzadku no nie? Pozatym mogę się wyżalić jak coś mi idzie nie tak. Wkońcu mamy pewność, że ta informacja nie dotrze do nikogo z naszego środowiska. I otrzymamy przy okazji radę na rozwiązanie swoich problemów ^^
A miłość to może jest możliwa, ale chyba dopiero po zobaczeniu się na żywo. Wkońcu skąś się te pary, poznane w internecie a teraz będące razem, wzięły ^^
|
|
|
03-27-2008, 14:29
|
#33
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Apr 2007
Posty: 1,813
|
RE: Wirtualna miłość
Cytat:
|
Liza,ty chyba też byś była w lekkim szoku gdyby ci np.śmierciojadek wyskoczył z takim wyznaniem!
|
Ach, zaiście ciekawe, wiesz? Z tego, co pamiętam, to jedyną osobą, której wyznałAM miłość na tym forum, była Etha. Niestety mnie zraniła, buu. ;(
Mówią, że od przyjaźni do miłości jest tylko jeden krok, więc ja pozolę sobie odpowiedzieć na to pytanie trochę dygresyjnie. ;] No0, to znaczy, że chcę napisać o przyjaźni, bo ona chyba częściej się na tej stronie zdarza. Bynajmniej tak połowa sądzi. ^^ Jakiś czas temu, ktoś mi powiedział, że uczucia istnieją wszędzie, nawet w Internecie, i skoro ja tego nie widzę, to najwyraźniej jeszcze nie wiem co to znaczy, przyjaźń, czy miłość. Ach, maaasakra.
Chciałabym, ale nie potrafię uwierzyć, że ktoś poznany w sieci jest całkowicie szczery. Czasami kłamstwo da się wyczuć, ale nie zawsze i wtedy ktoś sobie zmyśla, ile mu się tylko podoba, bo niczego nie można udowodnić. <no, prawie niczego, bynajmniej ostatnia sprawa pokazała, co innego. ;>> To jest właśnie ta bariera, że można powiedzieć wszystko, a ludzie w to wierzą.
Ciągle dręczy mnie pytanie: jak można zaprzyjaźnić się z literkami? Cała znajomość opiera się na forum, GG, w późniejszym czasie, na Sms-ach i listach. Przecież to nic nie daje. W prywatnym zyciu przyjaźń opieram na zaufaniu, a w przypadku sieci, bardzo trudno o to. Ludzie są zbyt anonimowi, aby w ogóle mówić o zaufaniu. Nie nazywam przyjacielem pierwszej lepszej osoby, a przez neta jest to zwyczajnie niemożliwe. Podczas rozmowy brakuje takich elemtntów jak mowa ciała, mimika, intonacja głosu...
Żeby się z kimś zaprzyjaźnić, albo zakochać nie wystarczy ciekawie pisać. Musi pasować to i tamto oraz milion innych rzeczy. Drugi człowiek musi spełniać założnia, które gdzieś tam siedzą w głowie od zawsze. Jak wiadomo każdy ma inne i tak samo trudno się dopasować. Więc jeśli ta cała przyjaźń ma szanse się wysunąć poza złącza - to tak. Jeśli ma pozostać tylko w relacjach monitor - monitor, to niezbyt. Wiem, że internet wywołuje różne namiętności, przynosi radość i smutek. Jednak wiem, że to wszystko nie jest takie piękne jakby się wydawało. Przez internet można pisać wszystko. Ta druga osoba zwykle nie ma jak tego sprawdzić...
Podsumowując: Dla mnie to jest niewyobrażalne, żeby normalny człowiek uważał, ża ma przyjaciół, bądź drugą połówkę przez Internet. Chyba, że narzeka na jakiś deficyt uczuć albo znajomych, bądź są to dwie bardzo naiwne osoby. Kogo się w takim przypadku kocha/lubi? Literki, czy tę osobę? To jest takie anormalne, by kochać kogoś za słowa, a nie czyny...
|
|
|
05-09-2009, 21:14
|
#34
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Jul 2007
Posty: 527
|
Nie wierzę ani w miłość ani w przyjaźń przez internet. Można mieć znajomych, można się nawet darzyć sympatią, chociaż tak naprawdę w większości przypadków lubimy kogoś całkowicie wyimaginowanego. Owszem, możemy sobie przesyłać swoje prawdziwe zdjęcia, dzwonić do siebie, pisać codziennie i tak dalej, ale nikt z nas nie jest do końca szczery. Mamy tendencję do wymyślania sobie nowych cech, o których możemy tylko pomarzyć w realnym świecie albo po prostu wyolbrzymiamy swoją inteligencję, czy znajomość czegokolwiek. Tylko teraz należy sobie postawić pytanie, czy to, że mamy inną twarz w internecie jest złe? Może własnie potrzebne nam jest udawanie kogoś innego w świecie, do którego nasi znajomi nie mają wstępu? Może czasami warto z poniżanej osoby stać się kimś szanowanym chociażby dla jednej osoby w internecie.
Jako, że związki inne niż miłość w necie już tam u góry opisałam, to wezmę się za główne założenie tematu.
Nie nazwałabym miłością gry słów, którą między sobą prowadzimy na komunikatorach, czatach itd. Wydaje się nam, że jesteśmy zakochani bądź zauroczeni w osobach, kiedy tak naprawdę jesteśmy pod wrażeniem słów i wyimaginowanego charakteru, który ktoś sobie nadał dla lepszego efektu. Dla mnie nie jest takie coś możliwe, chociaż wielu ludzi podobno tak znajdowało swoją miłość. Jestem tylko ciekawa, czy po roku wspólnego życia nie mieli dosyć, bo byli przygotowani na to, czym druga osoba raczyła ich w internecie.
__________________
Emily: I can just see it now, in lights, "Naomi, get to know me".
Naomi: I thought it was quite catchy.
Emily: Yeah, well so's AIDS.
|
|
|
06-13-2009, 15:02
|
#35
|
|
Banned
Zarejestrowany: Apr 2009
Posty: 60
|
No wiecie, według mnie takie internetowe znajomości zawierają zazwyczaj osoby od 10 do 13 lat, bo chcą po prostu ''pochwalić'' się swoim kumpelom, że mają chłopaka lub dziewczynę. Ludzie, to jest takie żałosne. Moja koleżanka na stronie www.wyspagier.pl w komentarzach do jakiejś gry znalazła komentarz: ''Poszukuję dziewczyny w wieku 8-10 lat! Pisać na gg!'' i podał swój numer. Ta oczywiście napisała, to było coś takiego:
- Hej, szukasz dziewczyny?
- Tak!
- To ja mogę nią być.
- Okej.
I koniec. Dopiero potem się poznali- imiona, nazwiska i wiek. Ten okazał się mieszkać w drugim końcu Polski. Masakra. Jak ja nienawidzę czegoś takiego. Albo pisze się : ''Chcesz być moim chłopakiem?- Ok.'' To jest żałosne.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 23:07.
|
|