|
04-16-2010, 23:59
|
#81
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Apr 2010
Lokalizacja: nie mam pojęcia;)
Posty: 8
|
Moja szkoła jest... no cóż dziwna. czasami wydaje mi się, że chodzą do niej sami walnięci ludzie. Np. Mój wychowawca kazał kiedy mojemu kuzynowi napisać 150 razy "Nie będę się wyśmiewał z młodszego kolegi, gdyż świadczy to moim braku dojrzałości i/lub (niepotrzebne skreślić) zaniku szarych komórek"  .
Droga do mojej szkoły prowadzi, przez las, pole i jakąś ulicę.
Nauczyciele są naprawdę w porządku i nigdy nie przynudzają. Ostatnio mieliśmy za zadanie przeprowadzić wywiad z jednym z nauczycieli.
Konkursy są tylko szkolne.
Lekcje w zimę głównie teoria, ale w lato więcej praktyki.
Wycieczki po prostu świetne  .
Oceny niestety sprawiedliwe.
__________________
Miłość to żmija: kocha i zabija.
Każdy ptak po swojemu śpiewa.
Jak do mnie mówisz to milcz!
|
|
|
08-06-2010, 20:24
|
#82
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Jul 2010
Lokalizacja: Kraina Obłędu
Posty: 24
|
U mnie w szkole jest suuuper. Nauczyciele sa mega wyluzowani. Informatyki uczy mnie skate, a historii metalowiec. Tylko ksiądz jakiś dziwny xD. Większość nauczycieli nadaje uczniom przezwiska. Mnie nazywają Black lub panna Black. To przez Pottera  .
__________________
Minus nobis videmur posse, quam possumus.
Wydaje się nam, że mniej możemy, niż możemy.
|
|
|
08-07-2010, 14:52
|
#83
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: Jun 2010
Posty: 54
|
Cytat:
Napisał Demi93
U mnie w szkole jest suuuper. Nauczyciele sa mega wyluzowani. Informatyki uczy mnie skate, a historii metalowiec. Tylko ksiądz jakiś dziwny xD. Większość nauczycieli nadaje uczniom przezwiska. Mnie nazywają Black lub panna Black. To przez Pottera  .
|
i pewnie jeszcze po waszym boisku biegają jednorożce?
___
A moja szkoła.. no cóż technikum chyba jak każde - masa ludzi, masa nauczycieli, masa klas, masa przekrętów i zbyt krótkie przerwy.
Ale nie jest źle! Jeśli chodzi o nauczycieli (przynajmniej tych, którzy mają nieprzyjemność uczenia w mojej klasie) to pomijając pana od konstrukcji, babkę od fizyki, chemiczkę i panią od projektowania.. są okej ;]
Uwielbiam nasza polonistkę, świetna babka - połowę lekcji przebeblamy a i tak zawsze więcej się nauczymy niż przy innej nauczycielce polskiego! Pani z geografii jest totalnie totalna xd chyba każdy w szkole uwielbia jej specyficzne poczucie humoru ;D a moja matematyczka? ha! niby nie bardzo rozumiem kiedy tłumaczy, ale no.. można się z niej nieźle pośmiać ;p Facet z historii jest super, tylko gdyby sprawdziany nie były u niego takie ciężkie to już w ogóle 'ful kól czad!' by było. Babka z biologii chyba się nas boi.. ale dała mi 5 z aktywności no i GODO więc ;]
A najlepszy to już w ogóle jest facet z PO ! Ach! ten jego dzwonek w telefonie 'tututuututut heloł moto!' o.o noi zadania karne ;] mmmm! marzenie! jeśli się odezwiesz - 5 stron podręcznika do przepisania pismem technicznym, nie podoba się? OK! No to 10  heh.
A moja wychowawczyni to jest jakiś totalny żart, ale chyba będę mogła jeszcze ją kiedyś polubić. Mam na to całe 3 lata.. oj.
a tak poza tym!
Moja szkoła jest naprawdę duża, ale przy ilości uczniów jaka do niej uczęszcza wydaje się być wielkości osiedlowego sklepiku spożywczego. Łał, nie? ;d urok zespołu szkół ; D
Sale lekcyjne są całkiem fajne, mamy też dobry sprzęt no i niezłe boisko ;] + basen i siłownia, których szczerze nienawidzę o.x
u nas w szkole lekcje zaczynają się od 7.10 i niestety ja miałam takiego pecha, że przez 4 dni w tygodniu właśnie o tej godzinie zaczynałam. Do szkoły mam 40minut autobusem, więc trzeba było wstawać DOSYĆ wcześnie, a później kiedy już byłam na miejscu, zawsze czekałam pół godziny do rozpoczęcia lekcji. Ale można przywyknąć ;] w sumie lepiej zaczynać tak wcześnie i kończyć też wcześniej co nie? Tjaaa, dobre sobie. Bo w środy jak o 6.03 wsiadałam do autobusu, tak o 16 byłam w domu.
Dyrekcja. Dyrekcję mamy za-je-bi-stą. Ehe, jasne. Dyrektor naczelny to jest totalna porażka. I z wyglądu i w ogóle! (ale w przyszłym roku kończy mu się 'kadencja' więc może nie będzie źle ;p) Zastępca jest nawet luźny, ale fałszywe zwolnienie wykryje od razu. natomiast pani wicedyrektor, która uczy mnie projektowania (UCZYŁA!!).. jest totalnie <cenzura> . Ehe i niedosłyszy, tak mi się wydaje. I np. idę do niej z pracą - już widzę że mam jeden błąd, ale spoko! Może będzie 4+ lub 5-. Staję za nią i przyglądam się jak ocenia. No i się zaczyna 'W TYM MIEJSCU LINIA JEST GRUBSZA! LITERY W RAMCE SĄ ZA WYSOKIE O MILIMETR! A TO POWINNO BYĆ KOŁEM A NIE ELIPSĄ!!' 'Ale proszę pani, sama pani mówiła, że nie zawsze wychodzi koło' no i po mnie. Marne 2 i odchodzę do ławki.
Kurczę, zapomniałabym o moim księdzu! 27 (28? o.o) lat i wada wymowy. Jedna klasa woła na niego 'snejk' przez to że strasznie sepleni i w ogóle czasami trudno go zrozumieć. Ale przynosi fajne filmy, wygłupia się z nami i takie tam ;] Nasz 'księciu' xD
jeszcze na koniec może opowiem o panu z konstrukcji.
Pan W. jest osobą baaaaaaaaaaaardzo pobożną. Bardzo, bardzo. Bardziej. Mówię Wam.
No i tak. U niego na lekcji można jeść, ale trzeba wszystko umieć. Do zaliczenia mamy tylko sprawdziany, a jeśli już zdarzy się jakaś kartkówka to tylko i wyłącznie za karę za gadanie. Między sobą oczywiście, bo tak to pan W. nieźle sobie z nami pogaduje. i dokucza. Nieźle potrafi człowieka zdołować. Ale sprawdziany można poprawiać przez cały rok!
Aha, a co się tyczy kartkówek, to można je poprawić w następujący sposób:
1. zaśpiewać piosenkę
2. powiedzieć wiersz
3. przynieść 5 podpisów z mszy (tzn. trzeba iść 5 razy do kościoła)
fajnie nie? inaczej poprawić się tego nie da. Aha! Jeszcze można iść na pielgrzymkę no nie. No właśnie, pod koniec roku, jeśli ma się niezaliczony jeden sprawdzian, to żeby przejść do następnej klasy trzeba iść na pielgrzymkę. Chyba że jesteś innej wiary, to wtedy można przeczytać 5 książek.
A jeśli facet złapie cię na używaniu komórki na lekcji? - nie zabiera jej, ale musisz przynieść ciasto ^^,
ta daaa! xd
__________________
"Bob Budowniczy zawsze da radę!"
|
|
|
10-05-2010, 21:55
|
#84
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: Okrutna Barcelona
Posty: 790
|
Cytat:
Napisał Laetatio
i pewnie jeszcze po waszym boisku biegają jednorożce?
|
Chciałam to samo powiedzieć.
Postaram się krótko, ale dokładnie.
Moja szkoła uchodzi za najlepszą w mieście, chociaż warto zaznaczyć, że miasto to duże nie jest. Ja określiłabym ją - szkoła jak szkoła, jak ktoś chce to się uczy, jak nie to ma pecha. Nie ma tam pełnej wolności, ale zasady też jakoś mi nie przeszkadzają. Właściwie określam ją za megaprzeciętną.
Może tylko wspomnę o tych "przegiętych nauczycielach"
1. Pani od gejografii - nie ma w klasie 5, a 4 są moze ze dwie. Pyta przez 30 minut na lekcji, a jak ktoś chce mieć tę ocenę dobrą to musi kuć z podręcznika rozszerzonego (mam geografię podstawową). Na drugiej lekcji w tym roku (na pierwszej przez 30 minut była lekcja organizacyjna, 15 minut lekcji) postawiła 6 pał za odpowiedź.
2. Babcia od chemii - wypuszcza nas zawsze 7 minut po dzwonku na przerwę.
3. Misiak od historii... Każde zdanie zaczyna od "Tak na dobrą sprawę...", a oprócz tego nie ogarnia co się wokół niego dzieje. Fakt - wiedzę ma facet niesamowitą, potrafi ją przekazać, ale jak w I klasie go o coś zapytałam to gapił się na mnie przez 3 minuty, a potem kontynuował wykład... odpowiedzi nie uzyskałam.
4. Jest jeszcze pani profesor od niemieckiego... która "nie będzie rzucać perłą między wieprze"
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|
|
|
10-31-2010, 00:29
|
#85
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Jan 2008
Lokalizacja: Kraków ; )
Posty: 861
|
Moja szkoła jest wesoła . A teraz serio:
jest nawet, nawet. Nauczyciele... :
Geografia - wicedyrektorka, ostra, wymaga, ale umie nauczyć. Dobrze tłumaczy.
Plastyka - Cichomówczyni, strasznie cicho mówi. uczy także Polskiego, ale tylko 3cie klasy.Ogólnie babka jest spoko.
WF - Chociaż na niego nie chodzę, nauczyciele są wyjebiści, szczególnie nasz kochany przez wszystkich Ciastek
Angielski - Teraz jest baba na zastępstwo - normalna jest w ciąży, ale może być. Miewało się lepszych nauczycieli, ale gorsi też byli.
Informatyka - Da się, jeśli się czegokolwiek uczy. Baba jest nawet-nawet. Uczy też techniki na którą to zdjęcia jej musimy meilem wysyłać.
Fizyka - kosa, ale nie taka straszna. Dobrze tłumaczy, jak się jest w miare grzecznym ( tj nie przeszkadza się jej) to jest nawet miła.
Matematyka - Pani jest git. Chociaż jak zacznie jej ktoś przeszkadzać to za fajnie nie ma.
Francuski Też jest pani na zastępstwo. Może być.
Polski - A u tej to robimy co chcemy, wiecznie obrywamy minusowe i żyjemy dalej...
Biologia - Kobieta wymaga od nas, ale dobrze tłumaczy i wogóle . Uczy nas się uczyć, wymaga czytania podręcznika(aby się przygotować do lekcji) , nie każe nam go przepisywać .
religia - Ajć, Gostek znany niektórym od zerówki ( np. mi) Jest w strasznie miękki ale nie lubi gadania xD
Chemia - Pani Czupryna z czupryną xD Git kobita.
Historia - Baba git jak się jej słucha i uważa na lekcji.Zajebiście dobrze wszystko tłumaczy. daje plusy i wgl.
Wychowawczyni - Koszmar. Już miałam z nią bitwę. O moje pasemko. Wogóle masakra z nią.
+
Nasza kochana Pani Dyrektor Znana mi od podstawówki ( Gdyż chodzę do zespołu szkół) też git kobita
Wyposażenie:
Wszystko prawie okej. Demotywująca rzecz:
Komputery w bibliotece są nowe i wgl szpan Win Vista Business
Komputery w informatycznej - staruchy. Win 98 ledwie mozilla stara działa.
To na tyle od mnie. Się troszkę rozpisałam .
__________________
"Bo miłość, to żaden film w żadnym kinie, ani róże, ani całusy małe - duże, ale miłość kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze..."
|
|
|
11-01-2010, 19:09
|
#86
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Aug 2010
Lokalizacja: Toruń
Posty: 144
|
Moja szkoła jest chyba normalna - jak każde technikum samochodowe - dziewczyn prawie brak (5 dziewczyn na całą szkołe ;o) 4 dni lekcji normalnych poniedziałki warsztaty i robota zawsze przy autach  po lekcjach treningi jeszcze masakra ale ogólnie jest spoko
__________________
Bo w krwi płynie benzyna, w sercu świszczy turbina...
|
|
|
02-11-2011, 22:34
|
#87
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Jan 2009
Lokalizacja: Hotel Polska
Posty: 116
|
Okej. No to zacznę, że uczęszczam do I klasy liceum.
W porównaniu do gimnazjum to raj. Poznałem masę nowych, ciekawych ludzi, a problemy z fizyką i angielskim zeszły na drugi plan.
Do większości nauczycieli raczej nic nie mam. Wyjątek stanowi fizyczka, która jakoś wyjątkowo na mnie się uparła. Usłyszałem już od niej, że jestem bezczelny i że znalazłem się w tej klasie przez pomyłkę.
Mniejsze problemy mam z angielskim, ale nie są one spowodowane złą nauczycielką. Ją nawet lubię. Chodzi chyba o fakt, że w poprzedniej szkole języki nie były traktowane zbyt poważnie i tutaj byłem trochę do tyłu.
Najluźniejsza lekcja to historia. Nauczyciel przez całą lekcję opowiada temat, a klasa nudzi się, śpi, słucha muzyki, odrabia inne lekcje i czyta gazety. Mimo, że nie zawsze wiem o czym obecnie mówimy, nie zmienia to faktu, że mam z tego przedmiotu 5. Jedną z dwóch.
Druga jest z niemieckiego. Ponieważ już wcześniej (w podstawówce) uczyłem się tego języka, teraz na podstawie mam same proste rzeczy. Nauczycielka jest całkiem sympatyczna. Gdy mamy w poniedziałek z nią ostatnią lekcję, daje nam proste tematy i nie zadaje prac domowych.
Teoretycznie najważniejszym moim przedmiotem powinien być polski. Ale niestety pani profesor (a zarazem wychowawczyni) obrzydziła mi ten przedmiot i gdyby nie fakt, że siedzę tuż przed nią pewnie na jej lekcjach bym spał. Jako osoba jest fajna, ale jako polonistka niekoniecznie.
Po chemii i matematyce spodziewałem się czegoś trudniejszego. Na szczęście nie trzeba dużo się uczyć by mieć pozytywne oceny. Na obydwie nauczycielki także nie ma co narzekać. Szczególnie chemiczka jest bardzo fajna.
Co do łaciny, PP i PO to nie ma o czym mówić. Mało kto traktuje te lekcje poważnie.
WF-y mamy na zmianę. Pierwszy tydzień to sala gimnastyczna, drugi to siłownia, trzeci to dwór. Mróz i 20-centymetrowy śnieg na boisku nie przeszkadzały WFiście w graniu z nami w nogę.
Sala informatyczna jest całkiem przyzwoicie wyposażona. Komputery nowe, a informatyk to luzak.
Klasa może nie jest do końca zgrana, ale ludzie jako jednostki są całkiem fajni. Chłopaków jest tylko sześciu, tak więc wszyscy trzymają się razem. Dziewczyn mamy 27. Humany w mojej szkole właśnie tak wyglądają. Poza swoją klasą mam także sporo innych nowych znajomych. Nie narzekam. Nową szkołę lubię. To już nie jest męka jak w gimnazjum.
__________________
To był prosty ruch,
Igła jeszcze drży.
Film, co kopie w brzuch
I dwie małe łzy.
Dziennikarzu mój,
Chwyć za pióro, chwyć.
Taki prosty ruch...
Umrzeć, żeby żyć.
Lady Pank - John Belushi
|
|
|
02-23-2011, 22:45
|
#88
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Mar 2008
Posty: 383
|
Moja szkoła jest beznadziejna. Nie wiem, czy już się o niej wypowiadałam w tym temacie, czy nie, ale jeżeli tego nie pamiętam, to pewnie było to jeszcze w czasach, kiedy ją lubiłam. Teraz niema w niej nikogo, zupełnie nikogo ciekawego. Rygor jest taki jak w jakimś wojsku, a niektóre lekcje tak nudne, że nie mogę tego ogarnąć. Na szczęście jeszcze tylko 4 miesiące. Mam nadzieje, że moja przyszła klasa będzie fajna. Jak nie, to zostanę dziewczyną Kuby.
Nie, dobra, nie jestem na tyle zdesperowana. Zostanę psychoterapeutką drobiu.
__________________
Wolałabym nie...
|
|
|
02-24-2011, 20:02
|
#89
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 1,345
|
Pisałam tu ponad rok temu, ale mój stosunek do szkoły pozostaje niezmienny. Nadal strasznie lubię to miejsce i ludzi którzy mnie tam otaczają. Poznałam nowe sposoby spędzania czasu w szkole. Bardzo ciekawym jest np. spanie w szatni (na pewnego rodzaju ławkach, w kurzu i brudzie. XD) podczas czekania na dodatkowe zajęcia. Poza tym bardzo polubiłam pewne miejsce - stołówkę! Można zjeść dobry obiad, a jak się zrobi ładne oczki to nawet dokładkę.
Szkoła zmieniła trochę swój wygląd. Mamy przyzwoity orlik, wyremontowane ubikacje. Dodatkowo pomalowali nam korytarze i jest cholernie kolorowo. Ciężko powiedzieć czy to dobrze, czy źle. Powoli się przyzwyczajam i wściekle niebieska ściana już mi nie przeszkadza.
To tyle : D
__________________
Ich bin ein Teil von jener Kraft, die stets das Böse will und stets das Gute schafft
|
|
|
07-07-2011, 13:55
|
#90
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Oct 2007
Posty: 1,381
|
Ja ukończyłam 1 klasę technikum. Do szkoły się nie mogę przyzwyczaić. Jest dość mała. ;/ Tz. ma 4 piętra + parter + internat. Ale korytarze ma tak wąskie, że jak jest dzwonek na przerwę to zanim przejdzie się do innej sali to minie pół przerwy. Pełno ludzi w tej szkole w dodatku. Uważam, że ocenianie jest niesprawiedliwe. I większość nauczycieli jest właśnie niesprawiedliwych.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 07:39.
|
|