Wydaje mi się, ze gdzieś ten felieton już czytałam. A wiec zacznę od tego:
Cytat:
|
Są to rzeczy obrzydliwe, to znaczy takie, od których chciałoby się odwrócić wzrok – tak, jak dziecko odwracając wzrok od czegoś niemiłego może sobie powiedzieć, że „tego nie ma”.
|
Według autora tego felietonu te rzeczy są obrzydliwe - według mnie- nie.
Naczytałam się już tylu okropnych rzeczy o okrucieństwu ludzkim i cierpieniu , ze to co napisał Gross nie wzruszyło mnie ani mną nie wstrząsnęło. Nie jestem gruboskórna i nie jestem też antysemitką - Gross mnie po prostu nie przekonał i tyle.
Cytat:
|
A z drugiej strony – czego się mogłem spodziewać? Przecież każdy z nas uczył się w szkole, do czego chłopstwo polskie bywało zdolne (a o nizinach społecznych pisze głównie Gross): do wydawania powstańców styczniowych w ręce carskich patroli, do wyrżnięcia galicyjskiej szlachty w czasie Rabacji; kiedy ludzi naprawdę „piłą rżnęli”. Ale tośmy wszystko zapomnieli.
|
Na historii parę lekcji temu przerabiałam powstanie styczniowe, listopadowe i rabację chłopską i wierzyć mi się nie chciało, że moi rodacy zdolni byli zabijać swoich dla własnego bezpieczeństwa , które zapewnić im niby miał obcy człowiek. Jednakże nie można porównywać do siebie tych dwu zdarzeń- w historii nigdy nie można niczego ze sobą porównywać, bo jest abstrakcja nie mając sensu! Autor oczywiście nie dokonuje bezpośredniego porównania ale czytając między wierszami- taki ma zamiar.
Cytat:
|
Bo nie da się przejść obojętnie obok tak ogromnego, powszechnego i bolesnego aktu niesprawiedliwości.
|
To jest chyba najgłupsze zdanie z tego całego felietony, kompletnie odbiegające od rzeczywistości. DA sie przejść całkowicie obojętnie obok ludzkiego nieszczęścia i to się dzieje TERAZ i w KAŻDEJ chwili. Czy muszę tą tezę potwierdzać?
Cytat:
|
Nie umiem sobie wyobrazić, jak po wojnie można było wywlekać ludzi z pociągów za „zły wygląd”, krzycząc do nich po niemiecku (znaczące, nieprawdaż?), a następnie rozstrzeliwać w polu; ani nawet jak można ich było złośliwie „kłuć agrawką” (pisownia oryginalna z listu pewnej pani, która w ten sposób fologowała swojej niechęci do żydowskich współpasażerów przez kilka godzin jazdy pociągiem); nie umiem sobie wyobrazić jak dobrzy ojcowie rodzin rozbijali obcym ludziom głowy na miazgę metalowymi klockami, wyrzucali młode kobiety przez okna, kamienowali chłopaka stojącego w strumieniu. Są to dla mnie rzeczy niepojęte i ohydne.
|
A dla mnie jest zrozumiałe a Gross sam daje odpowiedź na to frapujące autora felietonu pytanie: Strach. Gdyby w Polsce miały miejsce takie zdarzenia w tak dużej mierze jak to opisuje Gross to były one spowodowane strachem. A strach to jedna z najbardziej dziwnych, nieopisanych i nieprzewidywalnych emocji jakie może odczuwać człowiek. Wiem co może z człowiekiem może zrobić strach i jak szybko go zniszczyć.
Cytat:
|
Gross, wspominając równocześnie pięknie o Polakach, którzy Żydów ratowali w czasie wojny, pokazuje powszechność antysemityzmu i powszechność przyzwolenia na zbrodnie, przestępstwa, a nawet maleńkie wykroczenia i nieprzyjemności. Pokazuje, że antysemityzm to szeroki wachlarz spraw, począwszy od krzywdzących słów, wyzwisk, haseł „No, za to wybicie żydków to się Hitlerowi pomnik należy”, przez odprawianie z kwitkiem petentów ze „złym nazwiskiem”, zamienianie synagogi na kino, kłucie agrafką, bicie, aż po morderstwa.
|
Gross dzieli w swej ludzi na złych i dobry. Niestety to nie jest Harry Potter gdzie są śmierciożercy i aurorzy- to jest świat realny gdzie nie ma ludzi złych do szpiku kości i nie ma ludzi dobrych jak gołąbki. To jasne , że w kraju gdzie przed chwilą wybijano doszczętnie jedną rasę , ludzie będą próbowali chronić swoją skórę za wszelką cenę by chronić SIEBIE. Człowiek w chwili niebezpieczeństwa zachowuje się jak typowy ślizgon_ obchdzi go jedynie własny tyłek.
Cytat:
|
Podnoszono czasami zarzut, że Strach to nie książka historyczna, ale „zabawa w psychoanalizę narodową”.
|
Dla mnie ''Strach'' to ani to ani to. Książka ta jest kontynuacją wywodów sfrustrowanego emigranta , która rozpoczął wraz z ''Sąsiadami'' .