|
05-17-2008, 14:01
|
#1
|
|
Junior Member
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 2
|
Teksty Natolina
Chciałbym wam zaprezentować część mojej twórczości niebędącą fanfikami HP (po za tym nigdy nie pisałem i nie zamierzam pisać takich fanfików). Jest to jeden fanfik tolkienowskie (jestem fanem Tolkiena). Napisałem więcej opowiadań, ale to uważam za jedno z najlepszych.
Miłego czytania!
Założenie Vinyamaru
-Słucham waszych propozycji – rzekł Turgon.
- Panie, chyba otrzymałem od Valarów znak – wystąpił pierwszy z trzech elfów. – Zobaczyłem pięć... nie. Nie...! Trzydzieści lecących w kluczu dzikich gęsi... To znaczy łabędzi. Poszedłem w kierunku, w którym leciały. Dotarłem do pięknej krainy... Idealnej na twą nową siedzibę. Były tam góry pełne złota i innych kruszców oraz ryb... To znaczy one były w morzu. Widziałem też tam...
- Dosyć! – przerwał mu Turgon.- Od razu widać, że bredzisz i kłamiesz. Następnego proszę.
- Ja znalazłem może nie piękne, ale bezpieczne miejsce... – odezwał się drugi elf.
- Gdzie ono jest? – spytał syn Fingofila.
- Jest ono w dalekiej ogromnej puszczy na południu. Nie dosięgną nas tam wojska Morghota...
- Nie! – zaoponował Turgon. – Nie będziemy mieszkać gdzieś w ogromnej puszczy jak jakieś Leśne Elfy. Poproszę o kolejną relacje...
- Ja zaś byłem daleko na wschodzie... – rzekł trzeci elf, ale nie skończył.
- Nie, nie i nie. – przerwał król – Wschód jest już zajęty przez synów Feanora. Proszę, możecie już odejść.
Gdy trzej interesanci już wyszli z namiotu zostali tam tylko Turgon i jego doradca.
- Ech, znowu nic... – westchnął syn Fingofila – Aż tak trudno znaleźć nową siedzibę do zamieszkania. W Amanie mieliśmy przynajmniej stały dach na głową. A teraz ciągle tylko mieszkamy w tych głupich namiotach....
- Nie martw się, panie, na pewno coś znajdziemy. – odrzekł doradca - Wielu jeszcze ruszy na wyprawę w poszukiwaniu dogodnego miejsca i zda ci relacje z niej. I zdaję mi się, że znajdzie je osoba, od której nikt się tego nie spodziewa.
- Tak, na pewno to będzie młoda elfia dziewczyna zrywająca kwiatki – zadrwił z uśmiechem na twarzy Turgon.
- Wszystko jest możliwe...
***
Tym czasem młoda elficka dziewczyna imieniem Miriel spacerowała zrywając kwiatki (choć Hithlumie, gdzie była rosło mało kwiatów). Tańczyła i śpiewała dziwną pieśń, której nauczyła się jeszcze w Amanie. Gdy tak szła, śpiewała i tańczyła szara, obeschła trawa Hithlumu pod jej stopami maiła się i zieleniła. Tak przynajmniej mówią o jej pochodzie kronikarze, którzy – jak wiadomo – lubią upiększać pewne fakty.
Wiadomo jedynie tyle, że w celu poszukiwania kwiatów weszła do dolinki, która leżała między dwoma wysokimi wzgórzami. Lecz nagle usłyszała krzyk, dziki i donośny. Nie był to głos elfi co oznaczało tylko jedno... Orkowie! Trzeba brać nogi za pas! Miriel wybiegła z wąwozu. Lecz straciła orientacje. Nie wiedziała, którędy dotrzeć do obozu. Nie było jednak czasu na rozmyślanie. Trzeba było uciekać! Odgłosy orków słychać słychać było coraz bliżej. Dziewczyna pognała po równinie.
- Śliiiiiiiiiiicznooooooootkooooo, już ciebie ratujeeee! – odezwał się głos (nieorkowy). Miriel obróciła się. Za nią stał elf z długim mieczem, gotowy rzucić się na biegnących orków. Rozpoznała go. To był okropny natręt, który od dłuższego czasu męczył ją ciągłym oświadczaniem się jej i prośbami aby zostało jego żoną. Teraz ten okropny robak śledził ją podczas jej całej drogi! Miriel przyspieszyła. Uciekała teraz bardziej przed natrętem niż przed orkami. Usłyszała tylko zamach orkowego miecza i krzyk będący czymś podobnym do wycia z bólu. Biegła dalej. Orkowie też nie zwalniali. Gdy Ariena szykowała się już do zanurkowania w odmętach zachodniego oceanu, głosy gonitwy ucichły i w końcu zniknęły, Miriel zatrzymała. Zmęczyła się bardzo (choć należała do elfów, którzy są bardzo dobrzy w biegach na długie dystanse).
Pozbyła się niebezpieczeństwa ze strony orków i natręta (w pozbyciu się tego drugiego bardzo pomogli orkowie). Lecz teraz nie mogła już kompletnie znaleźć drogi, przed sobą miała nieznane jej pasmo górskie i jaskinie wgłębiającą się w jedno z wzniesień. Miriel była zmęczona i chciała się gdzieś przespać. Jaskinia wydawała się do tego idealna. Weszła więc do niej lecz od razu odechciało jej się tam spać.
- A tu jest woda! Wodaa! – krzyknęła.
Lecz było już za późno. Prąd płynącego strumienia porwał Miriel. Tunel był wtedy bardzo niski. Poszerzyły go dopiero go elfy Vinyamaru. Lecz przecież nastąpiło to dzięki Miriel, ale ona o tym jeszcze nie wiedziała. Nie ma co tu jednak filozofować, bo najważniejsze, że gdy próbowała raz wstać i wyrwać się z prądu wartkiego strumienia... walnęła się głowę. Z dużą prędkością pokonała jaskinie, więc wypłynęła do Żlebu Tęczy, gdzie wreszcie się mogła wyrwać z szpon złej wody.
I tak Miriel musiała wędrować dwa dni żlebem, bez możliwości powrotu, bez jedzenia (picia miała pod dostatkiem z wiadomego powodu).
W końcu dręcząca podróż wąwozem się skończyła, bowiem elfka wyszła zniego po niskich skałach. Zobaczyła przed sobą kwiaty. Tworzyły one jakby długą ścieżkę znikającą na horyzoncie. Ogarnęło ją szaleństwo. Zapomniała o wszystkich innych sprawach. Podążyła więc szybko kwietnym szlakiem, zrywając co ładniejsze roślinki. Gdyby była mniej upojona szaleństwem zauważyła by może, że to znak od Valarów.
Szła i szła kwietnym szlakiem. Nim zauważyła zaczęła się i minęła noc. Nastał kolejny dzień. Miriel Zbliżyła się do nowego zupełnie nieznanego łańcucha. Droga z roślin skręciła ku morskiej bryzie. Szaleństwo kwiatowe nie minęło, więc elfka nie poczuła wiejącego jej w twarz wiatru morskiego. Ale była już bardzo blisko brzegu gdy zobaczyła... dolinę pełną różnych kwiatów na stoku góry. Dolina pełna kwiatów! Ta ścieżka to przy tym to nic. Miriel miała już ułożyć ballade o tym jak tu jest wspaniale, ale coś sobie przypomniała już przy drugim wersie:
- Na tej łące, skąpanej w blasku słońca,
Kwiaty tu rwać chce...
Tu rwać!... Tur... Turgon! Przecież to idealne miejsce na siedzibę Turgona...
I w końcu tu powstała siedziba Turgona. Miriel została odnaleziona przez jeden z statków Cirdana. Po jakimś czasie wróciła do domu i opowiedziała o swoim odkryciu. A sam król się przekonał, że czasami nawet młoda elficka dziewczyna zrywająca kwiatki może się czasme przydać.
- Królu, jak nazwiesz naszą nową siedzibę – spytał Turgona jeden z poddanych.
- A jaka to będzie siedziba...
- Nowa...
- A więc będzie się nazywać Nowa Siedziba, Vinyamar.
Miriel otrzymaną nagrodę pieniężna za odnalezienie odpowiedniego miejsca na vinya mar Turgona przeznaczyła na... sadzenie w Śródziemiu kwiatów sprowadzonych z Amanu (co wyszło z marnym skutkiem).
Nie zapisano jej dalszej historii, gdyż to już nic to nie ma do wielkich zdarzeń tego świata. Łatwo się jednak domyśleć, że zakończyła się ona normalnie czyli... na orkach.
|
|
|
05-17-2008, 14:54
|
#2
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Aug 2007
Posty: 357
|
RE: Teksty Natolina
Człowiecze. Miło, że starasz się pisać. Pisz dalej, szlifuj styl, ale k****, nie męcz nas tym. Jeszcze, przynajmniej.
|
|
|
05-17-2008, 16:37
|
#3
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
RE: Teksty Natolina
Nie ma to jak zakładać konta na portalach, żeby pokazywać swoje 'coś'. W dodatku nie na temat. Bosko.
isharku, nawet zagwiazdkowane wulgaryzmy są zakazane >:[
|
|
|
05-17-2008, 21:28
|
#4
|
|
Senior Member
Zarejestrowany: Mar 2007
Lokalizacja: Wschód.
Posty: 1,061
|
RE: Teksty Natolina
Tolkienowskie FF na stronie o HP? Ciekawe... A jeśli już po prostu musisz to publikować, to może w odpowiednim dziale, co? ;)
|
|
|
05-17-2008, 21:34
|
#5
|
|
Świr wymagający opieki
Zarejestrowany: Sep 2007
Posty: 448
|
RE: Teksty Natolina
dział z FF, zapraszam ..
__________________
... bo mężczyźni to dupczyciele, a dupczycielom się nie ufa.
|
|
|
05-17-2008, 22:31
|
#6
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
RE: Teksty Natolina
Co mu źle mówicie? Dział Fan Fiction dotyczy Pottera, nie Władcy. Nie wiem co można by zrobić z tym tekstem, ale na pewno nie wrzucić tam. Ja proponuję iść na strony o dziełach Tolkiena.
|
|
|
05-22-2008, 15:36
|
#7
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
RE: Teksty Natolina
Ale to jest dział INNE, czyli wszystko, co nie dotyczy działów powyższych!
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
05-22-2008, 22:47
|
#8
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 63
|
RE: Teksty Natolina
Użytkownik Nacia1234 Ma Racje ,Pozatym ISHER ZAMKNI K** R** BO TY NIELEPIEJ PISZESZ CHLOPAK SIE PRZYNAJMNIEJ STARA I MA RACJE ZE UMIESCIL TO W DZIALE INNE BO TO NIC O HP TYLKO JEGO OPOWIADANIE NIBY FF .....:uhoh::uhoh::uhoh::uhoh::uhoh:
ZAL MI CIEBIE ISHAR:rip::rip::rip::rip:
|
|
|
05-23-2008, 10:03
|
#9
|
|
Super Moderator
Zarejestrowany: Aug 2006
Lokalizacja: Trójmiasto
Posty: 1,768
|
RE: Teksty Natolina
Draco malfoy, uspokój się, słońce O.o Bez Capsa, wyzwisk i tylu emot. Zarobisz warny i się będę z tego cieszyć.
|
|
|
05-23-2008, 12:40
|
#10
|
|
Fan "Strefy 11" i tarota
Zarejestrowany: May 2008
Posty: 63
|
RE: Teksty Natolina
Cytat:
ishar napisał/a:
Człowiecze. Miło, że starasz się pisać. Pisz dalej, szlifuj styl, ale k****, nie męcz nas tym. Jeszcze, przynajmniej.
|
Niebiedzie Mi Tu Przezywał Ludzi ,Jak Chce To Niech Sie Sam Przezwie ......
Dzieci Neostrady
Im nie dacie rady
Bezsensowne posty piszą
Na uznanie nasz liczą
Konta na epulsie mają
I bussiaki tam zbierają.
Ortografia to ich wróg
Robią błędy, które zwalają nas z nóg
FAQ wcale nie czytają,
Potem infantylne pytania zadają.
Inteligencji za gros...
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Podobne wątki
|
| Wątek |
Autor wątku |
Forum |
Odpowiedzi |
Ostatni post / autor |
|
Teksty piosenek...
|
nindalf_black |
Kosz |
163 |
12-13-2010 21:05 |
|
Teksty ; )
|
Nacia1234 |
Inne |
154 |
08-05-2010 17:31 |
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 12:57.
|
|