RE: Zakon Feniksa
... Kiedy w końcu wchodzi do KGZF rzuca martwe ciało na fotel, a sama biegnie zawiadomić o tym innych
***
Kilka dni później:
*Idzie w ciszy między grobami tysiącami ludzi. Jak zginęli? Dlaczego? Nikt tego nie wiedział. Czy wypełnili już tą misję, którą mieli wykonać. Byli dzielni czy tchórzliwi? Ile sekretów skrywają te prochy pod tymi płytami! Wiele z nich pewnie nigdy nie ujrzało światła dziennego... pewnie nigdy ie ujrzy....
*Doszła do jednego, wyjątkowo czystego. Na płycie ktoś niezgrabnie wyrył napis:
26 marca 2008
Pomona Sprout
"Umarłem jako minerał i stałem się rośliną, umarłem jako roślina i stałem się zwierzęciem, umarłem jako zwierzę i byłem człowiekiem, czegóż mam się obawiać? Czy poniosłem stratę umierając?"
A pod nim widniało wyryte koło, w którego samym środku widniała kropka. Nie wiedziała co to znaczy... nie potrzeba wiedzieć...
Kiedy postawiła kwiaty na grobie obróciła się na pięcie, jednak nie poszła w stronę wyjścia. Przeciwnie. Skierowała się jeszcze bardziej w głąb. Zatrzymała sie dopiero przy małym i skromnym grobie. Nie trzymał się najlepiej i trudno było przeczytać wyryte na nim słowa:
"Kocham" to znaczy: jestem wolny - jestem gotów na śmierć....
__________________
- Będę jak skała: twarda i niezniszczalna.
- Skały są twarde, ale z czasem kruszeją.
- To czym mam być?
- Kim. Bądź sobą.
- Nie. Nie mogę być kimś, kogo już nie ma.
|