Ja wybrałabym obowiązkowo czarnego, dużego kota, z zielonymi oczami. Miał by na imię Furia. A w kufrze przemyciła bym jeszcze węża. W końcu Ślizgon

Sowa nie potrzebna mi. Są szkolne, a w domu mam kilka, jeśli chciałabym w wakacje skontaktować się z kimś.