|
06-29-2011, 16:17
|
#41
|
|
Omijać szerokim łukiem
Zarejestrowany: Oct 2007
Posty: 1,381
|
Ja bym inaczej napisała epilog.
Harry zabiłby Voldemorta Avadą.
Nie zabiłabym Freda.
|
|
|
07-27-2011, 13:38
|
#42
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Inny wymiar...
Posty: 191
|
A ja bym napisała, że nagle pojawiłaby się jakaś, kobieta, dawna miłość Czarnego Pana i to ona by go zabiła.
__________________
"Udało się dostali w kość, niech żyje Potter nam!
A Voldek gnije w piekle, za którym tęsknił sam."
Irytek
|
|
|
08-12-2011, 19:43
|
#43
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 11
|
Tylko bym zmnieniła to że Lucjusz Malfoy ginie z rąk Voldemorda.
Freda bym nie zabijała i Tonks.
|
|
|
08-12-2011, 23:28
|
#44
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Aug 2011
Posty: 7
|
Ja bym zamiast Freda dał Percy'ego. A pojedynek Harrego z Voldemortem byłby dłuższy.
|
|
|
01-02-2012, 19:58
|
#45
|
|
Jeszcze zdrowy miłośnik fantasy
Zarejestrowany: Mar 2011
Posty: 116
|
Ron mógłby zginąć (kocham jak w zakończeniu ginie jeden z głównych bohaterów! <3), byłoby fajnie. Harry byłby z Hermioną, a Luna i Ginny rywalizowałyby o Nevilla - w osateczności wygrywa Luna. : PP Seamus okazałby się gejem i zszedłby się z Deanem. : P
Co by było, gdybym to ja zakończył powieść... xD
|
|
|
01-04-2012, 12:15
|
#46
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: Okrutna Barcelona
Posty: 790
|
Aż dziwne, że jeszcze nic tu nie napisałam. Jest naprawdę bardzo dużo wątków, które bym zmieniła. Zaczynając od pojedynku Potter-Voldemort... ktoś już chyba napisał, ze powinien być znacznie dłuższy, a na zakończenie w jakimś akcie dramatyzmu Harry powinien rzucić klątwą. Jeśli chodzi o śmieć niektórych bohaterów:
Freda bardzo lubiłam, ale uważam że jego śmierć miała sens. George stał się samodzielną jednostką, nie tylko połową bliźniaków Weasley.
Zgredek musiał zginąć, by Harry zamanifestował, jak traktuje na równi skrzatów i ludzi. Z resztą Stworek i obok Zgredek - to za dużo.
Śmierć Lupina i Tonks uważam za smutną i bezsensowną. Mogłoby zginąć jedno z nich, ale oboje?
Snape po prostu musiał umrzeć i już. On nie miał już absolutnie nic do dodania. Z resztą gdyby żył, nigdy nie dowiedzielibyśmy się o jego miłości do Lily.
Zabiłabym Rona albo Hermionę... książka wywoływałaby więcej emocji i byłaby bardziej logiczna. Nigdy nie połączyłabym Harry'ego i Hermiony -na samą myśl robi mi się niedobrze. Najbardziej banalne, przewidywalne i słodkie zakończenie. Z resztą Hermiony nigdy nie lubiłam.
Epilog - ograniczyłabym się do kilku miesięcy, ewentualnie kilku lat.
1. Około 3 miesiące później to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie. Bohaterowie starają się uporać ze skutkami wojny, jest im dużo łatwiej niż kilka miesięcy wcześniej, ale bez zbędnej przesady. Może jakieś pożegnanie np. Harry wyjeżdża na szkolenie aurora? Rowling powinna dać większe pole do popisu mojej wyobraźni na temat ich przyszłych losów.
2. Około 5 lat później, podobna sielanka jak w epilogi JKR, ale bez takiej abstrakcji.
Szympi - wydaje mi się, że rywalizacja Luny i Ginny o Neville'a nie miałaby racji bytu. Po pierwsze Ginny i Neville nie pasują do siebie ani trochę. Ginny była zarozumiała, pewna siebie, nieco szalona. Ona po prostu musiała być z kimś wyrazistym jak np. Potter. Po drugie sama ta rywalizacja... Luna i Ginny nie startują z tego samego poziomu. Po trzecie Ginny nigdy nie ciągnęło do Neville'a, traktowała go jak przyjaciela. Myślę, że taki związek zniszczył by ich charaktery. Luna moim zdaniem pasowała do Neville'a jak najbardziej.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|
|
|
01-19-2012, 11:50
|
#47
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: Jul 2011
Lokalizacja: Wrocław
Posty: 8
|
Cytat:
Napisał Krzychu_110
Zmienił bym tylko jedno zamiast uśmiercić Voldemorta zaklęciem rozbrajającym, uśmierciłbym go Avadą Kedavrą.. bo to było bez sensu jak dla mnie, pamiętam jak Harry w 6 części powiedział Dumbledore'owi że postara się zabić Voldemorta ale nawet jak mu to nie wyjdzie to zabierze se sobą jak najwięcej śmierciożerców, a tu się okazuje że Harry ze zabił żadnego śmierciożercy, a Voldemorta zabił zaklęciem rozbrajającym i zawiodłem się na tym :/
|
Tsaaa... Muszę się zgodzić z kolegą. Niech se Harry pożyje, ale szkoda, że śmierć Voldemorta była taka... prosta.
__________________
"To gorsze od śmierci (...). To jak pusta muszla. Istnieje ciało, ale bez duszy (...)"
~ Remus Lupin (HPiWA)
|
|
|
05-10-2012, 21:49
|
#48
|
|
Mięso armatnie
Zarejestrowany: May 2012
Posty: 1
|
Ja bym uśmiercił Pottera już na samym początku, kiedy poszedł do Zakazanego Lasu. Następnie mogłaby być taka sama scena co w książce, tyle, że Potter rzeczywiście by nie żył. Neville zabiłby węża mieczem Gryffindora, Voldemort zostałby bez ochrony. Zostałby zabity przez Kingsley'a, albo może Rona, o.
|
|
|
05-10-2012, 22:27
|
#49
|
|
Praktykant Voodoo
Zarejestrowany: Apr 2009
Lokalizacja: Okrutna Barcelona
Posty: 790
|
Harry nigdy by nie użył Avady... właśnie to była jego największa siła.
Absolutnie nie podoba mi się wersja w której Czarny Pan ginie z ręki kogoś innego. Kingsley to takie banalne, on nawet nie był głównym bohaterem. To tak jakby Dartha Sidiousa zabił nie Vader ale jakiś przypadkowy klon, pierścień wrzucił do lawy jakiś ork, a Barbarossę w Klątwie czarnej perły zabija jeden z członków gwardii. Po prostu bezsens.
Ron jest fizycznie niemożliwy... nie ma takich zdolności. Żaden nastolatek nie mógł tego zrobić. Jedyny sposób na Voldemorta to Harry... miłość. Kropka.
__________________
"- To miejsce wygląda jak cela więzienna - wykrztusił w końcu. - Nie mam pojęcia, jak możesz żyć w czymś takim.
- Za moją pensję ledwo, ledwo
- Jeśli trzeba, gotów jestem dopłacić, abyś mieszkał w miejscu, które nie będzie cuchnąć ani siarką, ani moczem.
- Mowy nie ma.
- Zmarł z dumy i smrodu. Masz epitafium w prezencie' "
|
|
|
05-26-2012, 20:34
|
#50
|
|
Moderator
Zarejestrowany: Aug 2007
Lokalizacja: Trondheim
Posty: 4,354
|
Cytat:
Napisał DAGA POTTER
A ja bym napisała, że nagle pojawiłaby się jakaś, kobieta, dawna miłość Czarnego Pana i to ona by go zabiła.
|
OBOŻE, jakie romansidło.
A dla mnie zakończenie było bardzo dobre, ale trochę przesadzona ta heroiczność Neville'a. No i że nagle Ron umie coś powiedzieć w jezyku wężów... Ale oczywiście dobrze, że mógł się wykazać.
__________________
Life is wasted on the living
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 22:51.
|
|