Problem w tym, że taki listonosz, jak wszystkie ptaki nie jest "kimś", kto podchodzi pod drzwi i grzecznie wręcza list, ale zwierzęciem, które za przeproszeniem robi pod siebie gdzie popadnie. Mała, miła i kochana sówka w krótkim czasie orobi Ci cały dom, a trzymanie jej na mrozie jest przecież nieludzkie :smilewinkgrin: Można tez zbudować dla niej domek, ale życzę miłej aromaterapii

Dla mnie przykład puchacza Wesleyów jest wystarczającym kontrargumentem.