|
12-27-2009, 15:47
|
#1
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Dec 2009
Posty: 23
|
Zwykłe przedmioty (szkolne) w świecie magii
Jak myślicie czy i kiedy czarodzieje uczą się pisać/czytać, liczyć, języków obcych, geografii itp. ?
Angielskiego (w ogóle, ojczystego języka), podstaw matematyki mogli się uczyć przez najmłodsze lata, spędzane w domu, ale inne rzeczy ? Chyba, że ponieważ nasza wiedza na temat np. fizyki, chemii ma się nijak do tego, co można w świecie czarodziejów, to nie ma sensu jej ich uczyć.
W Wlk.Brytanii, obowiązek szkolny jest od 4 roku życia. W wieku 11 idzie się do czegoś w rodzaju naszego gimnazjum (i to tłumaczy, dlaczego do Hogwartu idą jedenastolatki), więc mugolaki (i np. Harry) wcześniej chodzą na pewno do zwyczajnych szkół, ale reszta ?
No i jak to jest zorganizowane, że dzieci urodzone i zarejestrowane w danym kraju nagle znikają ? Chyba, że te z rodzin czarodziejskich nie są rejestrowane w ogóle, a pomiędzy rządami "normalnymi", a czarodziejskimi istnieje jakaś umowa (a wiemy, że politycy-mugole mają kontakt z politykami-czarodziejami) na temat kształcenia dzieci z umiejętnościami magicznymi.
No, i np. czy czytają mugolskie książki, słuchają mugolskiej muzyki (poza mugolakami) ?
To takie moje przemyślenia i filozofowanie. Jakby ktoś miał własne, to zapraszam. Jestem ciekawa  .
|
|
|
12-27-2009, 16:17
|
#2
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Dec 2009
Posty: 22
|
Gdzieś czytałam, że Rowling mówiła, że młodzi czarodzieje mogą chodzić do mugolskich szkół lub uczeni są w domu (tyle, że niektórzy mogą nie być zdolni do panowania nad magicznymi zdolnościami)
|
|
|
12-27-2009, 23:53
|
#3
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Nov 2009
Lokalizacja: Stolica
Posty: 224
|
Dokładnie, było chyba tak napisane w pierwszej. Albo mugolska szkoła, albo uczyli dzieci pisać i czytać w domach. Mimo wszystko brakuje mi paru przyziemnych przedmiotów w Magicznej szkole. Takich jak łacina, która dla nich jest raczej przydatnym językiem ze względu na zaklęcia, matematyki, bo liczyć to chyba każdy powinien potrafić [szczególnie na siebie:P]. Nie mówię tu o różniczkowaniu, ale do poziomu naszego gimnazjum to powinni dojść. To na prawdę przydaję się w życiu. Nie mówiąc o tym że bardziej zaawansowana matematyka na pewno przydałaby się do eliksirów, odmierzania składników i wyliczania proporcji. No i brakuje czegoś na kształt przedmiotu związanego z ojczystym językiem, przecież nawet czarodziej gdzieś musi się nauczyć poprawnie wysławiać, pisać itd, nie mówiąc o znajomości magicznych dzieł literackich. I w czarodziejskim świecie są dziennikarze, pisarze, nauczyciele, retorzy. Gdzie uczyć się poprawności języka jak nie w szkole?
Zwykły nie znaczy nieprzydatny, bo w życiu najczęściej liczą się zwykłe rzeczy:P
__________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur. Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
|
|
|
12-28-2009, 22:00
|
#4
|
|
Czytelnik horoskopów
Zarejestrowany: Dec 2009
Posty: 23
|
Cytat:
Napisał iveria
Gdzieś czytałam, że Rowling mówiła, że młodzi czarodzieje mogą chodzić do mugolskich szkół lub uczeni są w domu (tyle, że niektórzy mogą nie być zdolni do panowania nad magicznymi zdolnościami)
|
Cytat:
Napisał Biel
Dokładnie, było chyba tak napisane w pierwszej. Albo mugolska szkoła, albo uczyli dzieci pisać i czytać w domach.
|
A to nie chodziło o to, że niekoniecznie trzeba uczyć się w Hogwarcie (jak się mieszka w Wielkiej Brytanii) ? Że można chodzić do szkoły za granicą lub być uczonym przez rodziców w domu ?
Cytat:
Napisał Biel
Mimo wszystko brakuje mi paru przyziemnych przedmiotów w Magicznej szkole. Takich jak łacina, która dla nich jest raczej przydatnym językiem ze względu na zaklęcia, matematyki, (...) na pewno przydałaby się do eliksirów, odmierzania składników i wyliczania proporcji. No i brakuje czegoś na kształt przedmiotu związanego z ojczystym językiem, (...). I w czarodziejskim świecie są dziennikarze, pisarze, nauczyciele, retorzy. Gdzie uczyć się poprawności języka jak nie w szkole?
Zwykły nie znaczy nieprzydatny, bo w życiu najczęściej liczą się zwykłe rzeczy:P
|
Dokładnie, o to mi chodziło. Poza tym, tym którzy podróżują przydałyby się podstawy geografii - choćby po to, by wiedzieć, dokąd jadą, czego się spodziewać (choć słyszałam kiedyś - i mówię tu o autentycznym życiu - że Anglicy mają z tym problemy  ).
Im również (ale nie tylko im) przydałyby się też języki obce. Przecież, zgodnie z założeniem Rowling, czarodzieje żyją na całym świecie, więc jakoś porozumiewać się ze sobą musieli. Np. po jakiemu rozmawiali Snape i Karkarow albo Hagrid i Madame Maxime ? Nawet, jeśli ci drudzy znali angielski, to gdzieś się go przecież nauczyli. Chyba, że w Hogwarcie nie uczą języków, bo we wszystkich innych szkołach uczą angielskiego  .
Ostatnio edytowane przez nella : 12-28-2009 o 22:12.
|
|
|
12-29-2009, 11:25
|
#5
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Nov 2009
Lokalizacja: Stolica
Posty: 224
|
Cytat:
Napisał nella
A to nie chodziło o to, że niekoniecznie trzeba uczyć się w Hogwarcie (jak się mieszka w Wielkiej Brytanii) ? Że można chodzić do szkoły za granicą lub być uczonym przez rodziców w domu ?.
|
Wydaje mi się, że było podkreślone, że chodzi o okres przed Hogwartem. Na pewno Hogwart nie jest obowiązkowy można uczyć się gdzie indziej, ale w tamtym przypadku chodziło o naukę pisania, czytania itd. przed szkołą magii.
Cytat:
Napisał nella
(choć słyszałam kiedyś - i mówię tu o autentycznym życiu - że Anglicy mają z tym problemy  ).
|
Angielski program nauczania w ogóle różni się bardzo on naszego. Mam przyjaciółkę która wyemigrowała do Anglii i mówi [na prawdę nie chcąc obrażać nikogo], że to głąby. Mało czytają, w szkołach mało wymagają, o wiele mniej niż na przykład w Polsce. Z resztą jestem w stanie w to uwierzyć, jak dziewczyna z Polski, ucząca się języka tylko w ramach nauczania państwowego, pojechała do angielskiego liceum i bez jakichkolwiek problemów przeszła je całe, zdała ichnią maturę i dostała się na studia, co nie jest tak naturalne jak u nas [Anglicy nie studiują w takich ilościach jak Polacy, że tak się wyrażę:P... ale co nam z tego, że wykształceni jesteśmy jak pracy nie ma:P]
I mimo, że w Potterze brakuje mi tych zwykłych przedmiotów, to nie dziwę się, że ich nie ma. Rowling w końcu wychowała się tam i bazowała na własnych doświadczeniach z życia. Gdyby Potter był Polakiem na pewno miał by o wiele więcej zajęć:P Już raz z przyjaciółką wymyśliłyśmy polską szkołę magii, to przedmiotów natrzaskałyśmy ok 20 z tego co pamiętam, podczas gdy w Hogwarcie jest ich z 12?
__________________
Quidquid latine dictum sit, altum videtur. Cokolwiek powiesz po łacinie, brzmi mądrze.
|
|
|
02-06-2010, 11:17
|
#6
|
|
Fanatyk, niegroźny
Zarejestrowany: Feb 2010
Lokalizacja: Zaczarowane miejsce :*
Posty: 218
|
Jest 14 przedmiotów, przynajmniej tylu doliczyłem się.
Brakuje mi Białej Magii
Czegoś zupełnie kontrastującego z Czarną Magią.
Na każde z zaklęć z dziedziny Czarnej Magii powinni uczyć się odpowiedniego zaklęcie obronnego (Białej Magii)
Cytat:
|
No i jak to jest zorganizowane, że dzieci urodzone i zarejestrowane w danym kraju nagle znikają ?
|
Myślę że przedstawiciele świata magicznego mają swoje wtyki w ministerstwie edukacji.
Odpowiednia osoba tuszuje zniknięcie dzieciaków i tyle.
|
|
|
Zasady postowania
|
You may not post new threads
You may not post replies
You may not post attachments
You may not edit your posts
kod HTML jest Wył.
|
|
|
Czasy w strefie GMT +2. Teraz jest 16:20.
|
|