A więc:
Pierwsza sprawa:
Możnaby pomyśleć o sowiarni w domu, z oknem, a więc sówka mogłaby w każdej chwili wylecieć na polowanie lub żeby zaczerpnąć świeżego powietrza

Jeśli komuś przeszkadzałby hałas, proszę badzo, możliwe jest zrobienie sobie ścian nieprzepuszczających dźwięków. Oczywiście, trzeba by odwiedzać w sowiarni swojego pierzastego przyjaciela, żeby nie był samotny.
Druga sprawa:
Jak Fleur zauważyła, istnieją (a jeśli nie, to trzeba użyć wyobraźni !! ^^) zaklęcia uniemożliwiające czytanie naszej korespondencji przez niepowołane osoby albo zaklęcia uniemożliwiające przechwycenie sowy.
Trzecia sprawa:
Ja tam bym chciała wrócć do tradycyjnego pisania listów, naprawdę. To sprawia o wiele więcej frajdy niż wystukanie czegoś na klawiaturze komórki lub komputera.
A jeśli chodzi o sowę, jaką chciałabym mieć, to oczywiście sowę śnieżną. Taką, jaką miał Harry Jest o prostu bajecznie przeurocza.